Boże, co za człowiek. Po dość krótkiej chwili Robert wstał. Nie no takie rzeczy sie nie zdarzają codziennie, zostałem ojcem, wiem jak to uczcimy...... sweet focia na facebooka.. no juz ustawiamy sie .
Lewy, piecze cie coś ? - zapytałam
- Nie no coś ty, to świetny pomysł. Nie wiem o co wam chodzi.
- Robert, nie męcz ucha i idź do domu przygotuj dom na przyjęcie naszego dziecka, a nie trujesz nam tu- tym razem głos zabrała Ania.
-Dobrze, tylko sie nie denerwuj
- No idź
- Ale tak w sumie to po co mam przygotowywać dom, przecież wszedzie jest czysto a pokoik dla dziecka już od miesiąca jest zrobiony..
- No tak ale znając ciebie to zrobisz " lekkie" party i będzie, delikatnie mówiąc syf jakich mało
- Co prawda to prawda, a tak na marginesie moja kochana, najpiękniejsza, najłaskawsza..
- Tak mogą u nas wszyscy nocować
-Dzieki, kocham cie
- Ej, wracaj tu !
- Tak kochanie ?
- Tylko nie zwymiotować mi na dywan !
- Oczywiście, Łukasz chodź mi pomożesz...
-Ok, spk
- Łukasz tylko nie schlać mi sie tam bardzo- znów ja zabrałam głos
- Dobrze, pa
Po tym jakże romantycznym zdarzeniu wybiegli z sali a ja zostałam sama ze świeżo upieczoną mamą.
-Kamila, co sie dzieje ?
-Nic, przynieść ci coś ?
- Nie zmieniaj tematu
- No dobrze, no bo chodzi o to że wczoraj sprzątałam szafe rodziców i tam było takie pudełko, zajrzałam do niego i zobaczyłam, listy, zdjęcia i dokument mówiący o tym że jestem adoptowana. Było tam też zdjęcie mojej prawdziwej matki, wiem że nazywa sie Bluegienka * i mieszka w Pruszkowie.
- Bluegienka ? Wtf ?
- No wybacz ja jej tak na imie nie dałam..
-No faktycznie, ale zaraz zaraz w Pruszkowie tam mieszka moja mama Alicja * i zna wszystkich napewno nam powie, jak przyjadą z mamą Roberta zobaczyć małą.
U Roberta...
Było juz grubo po 2 i tylko pięciu Polaków wytrzymało napięcie %, Kevin, Marco,Mario i Mats spali zalani.
Pięciu bohaterów wieczoru to oczywiście Robert, Wojtek, Marcin zwany Wasylem, Kuba i Lukasz. Byli już dość mocno oprocentowani i zaczęło sie w Marcinie obudził sie tancerz wieć wziął mopa i tańczył szepcząc przy tym czułe słowka do niego, zdruzgotany Kuba otworzył okno i zaczął wołać "Zdzichu, Zdzichu gdzie jesteś ? kocham cie, wróć do mnie !!" Tak na marginesie to "Zdzichu" to mucha która chwilę wczesniej wycieciał oknem, reszta postanowiła że będą hydraulikami i rozwalili kran i zmywarkę. Po 5 rano wszyscy zasnęli, najgorzej było z Kubą ale i on wkoću zasnął. Pomińmy fakt że każdy zasnął w innym miejscu...
Proszę bardzo i oto kolejny... Wiem długo mnie nie było no ale cóż. Jeszcze jakieś 4-5 rozdziałów i epilog i do widzenia państwu, ale nie tak szybko mam pomysł na jeszcze inne opowiadanie, ale wszstko w swoim czasie :)
Pozdrowionkaaa Żaneta :**
Aha i jeszcze jedno polecam fantastycznego bloga naprawde warto zajrzeć <33
http://life-is-sometimes-cruel.blogspot.com/
fotki kiedy indziej bo już nie mam czasu
poniedziałek, 15 lipca 2013
piątek, 5 lipca 2013
Ważne !
Chwilowo nie mam swojego laptopa :( Tego posta pisze z komputera mojej siostry, bo tylko na chwilkę mogłam wejść ;D Więc obiecuję że jak odzyskam mojego laptopa to wszelkie zaległosci nadrobię i u każdej z was skomentuję rozdziały ;D A na pocieszenie mam to że napisałam w zeszyciku 3 kolejne rozdziały wiec jak dostane laptopa to opublikuję :P Powinnam dostać w nastepnym tygodniu :) Mam nadzieje że nie będziecie na mnie zbytnio złe :) Pozdrawiam Żaneta :**
środa, 19 czerwca 2013
Rozdział 13
Ten rozdział w pełni dedykuje mojej kochanej kuzynce Kasi która go przepisuje z mojego zeszyciku bo ja mam romans z biologią -,-' Mam nadzieje że nie bd dużo błędów xD KC Kasia <33
< Nie bd. błedow ^^ Ja to wiem.. ~ Kaśka. ;3 >
- A Ciebie pukać nie nauczyli ?
- Pukanie, to mam opanowane do perfekcji. Co w sumie widać po Pani w moim pokoju.
- Lewy, świntuchu ! Zrobiłeś biednej Ani dziecko, a teraz się wygłupiasz.
- Wiesz, ona jakoś się nie sprzeciwiała, kiedy...
- Cicho, przestańcie świnie ! - zbulwersowałam się.
- Dobra, ubierzcie się i na dół.
- Ok, ok.
Ubraliśmy się i zeszliśmy na dół. Chodziliśmy po plaży, galeriach itp.
4 dni później.
Nadszedł czas powrotu. Tak ciężko było nam się rozstać z Kretą, lecz chłopaki musieli zacząć przygotowania do następnego sezonu. Usiedliśmy wygodnie w fotelach i wystartowaliśmy. Byłam trochę zmęczona, więc zasnęłam oparta o Ukochanego...
Nagle usłyszałam wołania, że samolot spada, kazali nam zapiąć pasy i zachować spokój. Jak ja kurwa miałam zachować spokój, kiedy zaraz z hukiem pierdolnę o ziemie ?! Pomyślałam wtedy o Zuzi, cioci..Spadliśmy... Runęliśmy na ląd.. Straciłam przytomność. Po chwili się ocknęłam, zobaczyłam głowę Łukasza na moich kolanach. TYLKO GŁOWE ! Tułów leżał obok mnie. Zaczęłam piszczeć.
Poczułam jakby ktoś oblał mnie lodowatą wodą.
Obudziłam się, okazała się, że to spadanie, ta katastrofa to był tylko zły sen.
- Przepraszam kochanie, ale zaczęłaś piszczeć przez sen, potrząsałem Tobą, ale nie obudziłas się więc musiałem użyć ostrzejszych środków.
- Dobrze, dziękuję.
Wysiedliśmy z samolotu i udaliśmy się do swoich domów. Jutro chłopcy mieli na obóz przygotowawczy do Szwajcarii. Była 1.00 a mi tak strasznie chciało się spać, że szybko zasnęłam. Ostatnio bardzo dużo śpię. Rano obudziłam się o 7.00. Łukasza już nie było, na stole zostawił mi kartkę.
'' Kotku, wrócę za tydzień bardzo Cię kocham i już tęsknie. <3
Łukasz. ''
Obok tego była czerwona róża. Ubrałam się i pojechałam po małą. o 10.00 byłam w domu bo jeszcze zjadłam z małą śniadanie u cioci. Wróciliśmy do domu, położyłam małą spać, a sama zadzwoniłam do Anki.
- Hej mała co jest - zapytała Ania.
- Siedzę i się nudzę. - odpowiedziałam, weź do nas wpadnij.
- A z miłą chęcią, za 10 min. przyjadę, ok?
- Ok, ok.
Zadzwoniłam do cukierni po ciasto. Przyszła Ania.
- Hej - pocałowałam mnie w policzek.
- Hej, wejdź. - odwzajemniłam gest.
Zadzwoniłam telefon grubaska.
- Nie Robert, nie rodzę. Jak jeszcze raz do mnie zadzwonisz w sprawie porodu to ci tak nakopie do dupy, że nie wstaniesz !!! Kocham cię :*
No kurde dzwoni do mnie co 5 minut i pyta czy nie rodzę.
Ktoś zapukał do drzwi..To była Agata.
- Cześć
-Cześć, mogę ?
- Jasne wchodź
- Cześć Ania
- Hej, hej
- O Boże...
- Co jest Anka ?
- Wody mi odeszły.. RODZĘ !
- Jedziemy do szpitala, Aga zostaniesz z Zuzą ?
- Pewnie, jedźcie.
W drodzę do szpitala :
Po 4h. krzyków Anki z sali wyszedł lekarz i pielęgniarka z dzieckiem.
- Przepraszam, mogę wejść do Anny ? - zapytałam.
- Za chwilę przewieziemy ją do specjalnej sali i będzie Pani mogła ją zobaczyć.
- Dobrze, dziękuję.
Po chwili weszłam do sali, Ania leżała na łóżku. Nagle do sali wparował Robert.
- Ania co z Tobą ?!
- Wszystko dobrze. Mamy córeczkę kochanie.
Po tej wstrząsającej wiadomości Robert zemdlał.
Pisała dla was rozdział Żanety, Kaśka Metalowiec. ^^ \m/
No tak moja kuzyneczka przepisała rozdział za co bardzo dziekuję <33
ONA SŁUCHA METALU <33
Po raz pierwszy jestem zadowolona z rozdziału ale ostataeczną opinię zostawiam wam ;D
POZDRAWIAM ŻANETKA I KAŚKA ;D
JESTEŚ ? SKOMENTUJ, DAJ MI MOTYWACJĘ DO DALSZEGO PISANIA
I na koniec tradycyjne fotki wybierane z Kaśka Metalowcem ;D
Kama i jej styl..
Dziecko ;D
< Nie bd. błedow ^^ Ja to wiem.. ~ Kaśka. ;3 >
- A Ciebie pukać nie nauczyli ?
- Pukanie, to mam opanowane do perfekcji. Co w sumie widać po Pani w moim pokoju.
- Lewy, świntuchu ! Zrobiłeś biednej Ani dziecko, a teraz się wygłupiasz.
- Wiesz, ona jakoś się nie sprzeciwiała, kiedy...
- Cicho, przestańcie świnie ! - zbulwersowałam się.
- Dobra, ubierzcie się i na dół.
- Ok, ok.
Ubraliśmy się i zeszliśmy na dół. Chodziliśmy po plaży, galeriach itp.
4 dni później.
Nadszedł czas powrotu. Tak ciężko było nam się rozstać z Kretą, lecz chłopaki musieli zacząć przygotowania do następnego sezonu. Usiedliśmy wygodnie w fotelach i wystartowaliśmy. Byłam trochę zmęczona, więc zasnęłam oparta o Ukochanego...
Nagle usłyszałam wołania, że samolot spada, kazali nam zapiąć pasy i zachować spokój. Jak ja kurwa miałam zachować spokój, kiedy zaraz z hukiem pierdolnę o ziemie ?! Pomyślałam wtedy o Zuzi, cioci..Spadliśmy... Runęliśmy na ląd.. Straciłam przytomność. Po chwili się ocknęłam, zobaczyłam głowę Łukasza na moich kolanach. TYLKO GŁOWE ! Tułów leżał obok mnie. Zaczęłam piszczeć.
Poczułam jakby ktoś oblał mnie lodowatą wodą.
Obudziłam się, okazała się, że to spadanie, ta katastrofa to był tylko zły sen.
- Przepraszam kochanie, ale zaczęłaś piszczeć przez sen, potrząsałem Tobą, ale nie obudziłas się więc musiałem użyć ostrzejszych środków.
- Dobrze, dziękuję.
Wysiedliśmy z samolotu i udaliśmy się do swoich domów. Jutro chłopcy mieli na obóz przygotowawczy do Szwajcarii. Była 1.00 a mi tak strasznie chciało się spać, że szybko zasnęłam. Ostatnio bardzo dużo śpię. Rano obudziłam się o 7.00. Łukasza już nie było, na stole zostawił mi kartkę.
'' Kotku, wrócę za tydzień bardzo Cię kocham i już tęsknie. <3
Łukasz. ''
Obok tego była czerwona róża. Ubrałam się i pojechałam po małą. o 10.00 byłam w domu bo jeszcze zjadłam z małą śniadanie u cioci. Wróciliśmy do domu, położyłam małą spać, a sama zadzwoniłam do Anki.
- Hej mała co jest - zapytała Ania.
- Siedzę i się nudzę. - odpowiedziałam, weź do nas wpadnij.
- A z miłą chęcią, za 10 min. przyjadę, ok?
- Ok, ok.
Zadzwoniłam do cukierni po ciasto. Przyszła Ania.
- Hej - pocałowałam mnie w policzek.
- Hej, wejdź. - odwzajemniłam gest.
Zadzwoniłam telefon grubaska.
- Nie Robert, nie rodzę. Jak jeszcze raz do mnie zadzwonisz w sprawie porodu to ci tak nakopie do dupy, że nie wstaniesz !!! Kocham cię :*
No kurde dzwoni do mnie co 5 minut i pyta czy nie rodzę.
Ktoś zapukał do drzwi..To była Agata.
- Cześć
-Cześć, mogę ?
- Jasne wchodź
- Cześć Ania
- Hej, hej
- O Boże...
- Co jest Anka ?
- Wody mi odeszły.. RODZĘ !
- Jedziemy do szpitala, Aga zostaniesz z Zuzą ?
- Pewnie, jedźcie.
W drodzę do szpitala :
Po 4h. krzyków Anki z sali wyszedł lekarz i pielęgniarka z dzieckiem.
- Przepraszam, mogę wejść do Anny ? - zapytałam.
- Za chwilę przewieziemy ją do specjalnej sali i będzie Pani mogła ją zobaczyć.
- Dobrze, dziękuję.
Po chwili weszłam do sali, Ania leżała na łóżku. Nagle do sali wparował Robert.
- Ania co z Tobą ?!
- Wszystko dobrze. Mamy córeczkę kochanie.
Po tej wstrząsającej wiadomości Robert zemdlał.
Pisała dla was rozdział Żanety, Kaśka Metalowiec. ^^ \m/
No tak moja kuzyneczka przepisała rozdział za co bardzo dziekuję <33
ONA SŁUCHA METALU <33
Po raz pierwszy jestem zadowolona z rozdziału ale ostataeczną opinię zostawiam wam ;D
POZDRAWIAM ŻANETKA I KAŚKA ;D
JESTEŚ ? SKOMENTUJ, DAJ MI MOTYWACJĘ DO DALSZEGO PISANIA
I na koniec tradycyjne fotki wybierane z Kaśka Metalowcem ;D
Kama i jej styl..
Dziecko ;D niedziela, 2 czerwca 2013
Liebster Award
Po pierwsze to jestem w mega szoku, że All I need is love nominowała mnie do Liebster Award , naprawde się nie spodziewłam o.O Ale bardzo ale to bardzo dziekuje <33
No to odpowiadam na pytania...
1. Jak masz na imię ?
- Żaneta :D
2. Ile masz lat ?
- 14
3. W jakim województwie mieszkasz ?
- W podkarpackim <33
4. To jest twój pierwszy blog, czy jest ich wiecej ?
- No wiec, wcześniej napisałam i opublikowałam krótkie opowiadanie, a ten blog jest moim pierwszym
5. Co jest twoja pasją ?
- Piłka nozna <33 troszkę fotografia
6. Co lubisz robić ?
- Oglądac mecze, grać w noge, spotykac się z przyjaciółmi
7. Masz ulubiony klub piłkarski ?
- Mam , Borussia Dortmund <33
8. Kto jest twoim ulubionym sportowcem ?
- Naj naj naj ulubionym no to Robert Lewandowski, a poza tym to Marco Reus, Mario Goetze, Łukasz Piszczek, Kuba Błaszczykowski..
9. Jak planujesz swoja przyszłość ?
- Oj to bardzo trudne pytanie ale raczej psycholog sportowy :)
10. Jestes jedynaczką, czy może masz rodzeństwo ?
- Mam 2 braci i 2 siostry :D
11. Czytasz moje opowiadanie ?
- Oczywiście, z zapartym tchem <3
Szkoda, że nie moge nominowac osoby która mnie nominowała :( Ale teraz ja nominuje :
http://bvb-ada-story.blogspot.com
http://zakochana-w-lewym-bez-pamieci.blogspot.com/
http://pilkarz-z-borussi-moim-zyciem.blogspot.com/
http://i-will-be-always-myself.blogspot.com/
http://ja-i-ty-qwe.blogspot.com/
http://moda-na-dortmund.blogspot.com/
http://milosc-zakazana-najbardziej-kusi.blogspot.com/
http://skradles-mnie.blogspot.com/
http://lewy-elena.blogspot.com/
http://wsrodkuserc.blogspot.com/
http://bvbstory.blogspot.com/
I moje pytania :
1. Ulubiona piosenka ?
2. Ulubiony spotrowiec ?
3. Jakie jest twoje hobby ?
4. Czy lubisz piłkę nożną ?
5. Ulubione danie ?
6. Ulubiona pora roku ?
7. Kim chciałabyś zostac w przyszłości ?
8. Masz rodzeństwo ?
9. Lubisz mojego bloga ?
10. Jak spędzasz wolny czas ?
11. Kiedy się urodziłaś ?
Jeszcze raz dziekuje za nominacje <3
No to odpowiadam na pytania...
1. Jak masz na imię ?
- Żaneta :D
2. Ile masz lat ?
- 14
3. W jakim województwie mieszkasz ?
- W podkarpackim <33
4. To jest twój pierwszy blog, czy jest ich wiecej ?
- No wiec, wcześniej napisałam i opublikowałam krótkie opowiadanie, a ten blog jest moim pierwszym
5. Co jest twoja pasją ?
- Piłka nozna <33 troszkę fotografia
6. Co lubisz robić ?
- Oglądac mecze, grać w noge, spotykac się z przyjaciółmi
7. Masz ulubiony klub piłkarski ?
- Mam , Borussia Dortmund <33
8. Kto jest twoim ulubionym sportowcem ?
- Naj naj naj ulubionym no to Robert Lewandowski, a poza tym to Marco Reus, Mario Goetze, Łukasz Piszczek, Kuba Błaszczykowski..
9. Jak planujesz swoja przyszłość ?
- Oj to bardzo trudne pytanie ale raczej psycholog sportowy :)
10. Jestes jedynaczką, czy może masz rodzeństwo ?
- Mam 2 braci i 2 siostry :D
11. Czytasz moje opowiadanie ?
- Oczywiście, z zapartym tchem <3
Szkoda, że nie moge nominowac osoby która mnie nominowała :( Ale teraz ja nominuje :
http://bvb-ada-story.blogspot.com
http://zakochana-w-lewym-bez-pamieci.blogspot.com/
http://pilkarz-z-borussi-moim-zyciem.blogspot.com/
http://i-will-be-always-myself.blogspot.com/
http://ja-i-ty-qwe.blogspot.com/
http://moda-na-dortmund.blogspot.com/
http://milosc-zakazana-najbardziej-kusi.blogspot.com/
http://skradles-mnie.blogspot.com/
http://lewy-elena.blogspot.com/
http://wsrodkuserc.blogspot.com/
http://bvbstory.blogspot.com/
I moje pytania :
1. Ulubiona piosenka ?
2. Ulubiony spotrowiec ?
3. Jakie jest twoje hobby ?
4. Czy lubisz piłkę nożną ?
5. Ulubione danie ?
6. Ulubiona pora roku ?
7. Kim chciałabyś zostac w przyszłości ?
8. Masz rodzeństwo ?
9. Lubisz mojego bloga ?
10. Jak spędzasz wolny czas ?
11. Kiedy się urodziłaś ?
Jeszcze raz dziekuje za nominacje <3
niedziela, 26 maja 2013
Załamkaa
Boże jestem totalnie załamana po wczorajszym meczu :(( ale dla mnie Borussia i tak jest najlepsza :)
Płaczesz i nagle patrzysz na ekran telewizora a Lewandowski tez płacze :( Znacie to uczucie ?
Powstatwiam wam troche zdjęc :








Płaczesz i nagle patrzysz na ekran telewizora a Lewandowski tez płacze :( Znacie to uczucie ?
Powstatwiam wam troche zdjęc :








środa, 15 maja 2013
Rozdział 11
Znowu usiadła, zaczęla do niego mówic. Wszyscy myśleliśmy, że zwariowała albo coś ale po chwili powiedziała :
- Ścisnął moją rękę.
Miała iskierki w oczach. Wszyscy zerwaliśmy sie ze swoich miejsc, a Łukasz poszedł po lekarza. Po chwili w drzwiach zobaczylismy Łukasza i lekarza. Lekarz kazał nam szybko wyjść. Siedzieliśmy na korytarzu. Ania miała oczy pełne nadzieji. Juz nie było w nich smutku lecz nadzieja. Po 2h godzinach wyszedł usmiechniety lekarz i powiedział :
- Pan Lewandowski juz się obudził i moga państwo do niego iść.
Anka zerwała się z miejsca i wbiegła do sali. Jej radość była nie do opisania. Kiedy weszliśmy siedzieli w siebie wtuleni jak by tysiąc lat się nie widzieli.
Tydzień później...
Lewy juz wyszdł ze szpitala. Jego wypadek bardzo mnie i Łukasza do siebie zbliżył. Powoli zaczynam mu ufać tak jak kiedys. Coraz lepiej się dogadujemy. Ogólnie wszystko jest na dobrej drodze do naszego szczęścia. Czuje, że go kocham. Zbliza się lipiec i wraz z Robertem i Anią jedziemy na wakacje. Postawiliśmy na Kretę. Tak naprawdę to chciałam żeby Zuzia z nami leciała ale ciocia powiedziała, ze przez te dwa tygodnie zajmie sie małą i nawet nie ma dyskusji.
Dzień wylotu...
LOTNISKO
-Pa pa ciociu, pa słoneczko- powiedziałam po czym schyliłam się do wózka i pocałowałam małą. Łukasz uczynił to samo.
- Pa kochani, tylko grzecznie mi tam - zaśmiała sie ;D
Wszyscy poszliśmy na odprawę po czym zajeliśmy miejsca w samolocie. Poczułam się senna więc wtuliłam sie w Łukasza i zasnęłam.
KRETA ;)
Pierwszy dzień na Krecie. Była już noc i wszyscu udaliśmy się do hotelu. Weszłam do łazienki żeby się umyć.
-Łukasz chce się umyć.
- No ja tez, a żeby nie marnować wody to umyjemy się razem
Przystałam na propozycję narzeczonego ;)
Po wspólnej kąpieli oboje zasnęlismy. Jutro czeka nas wspaniały dzień ;)
Jest, przepraszam że tak długo czekaliście ale niestety cierpie na brak weny :( No ale nic. Nie wiem kiedy bedzie następny bo w następną środę jadę na 2- dniową wycieczkę i bedę sie przygotowywać. No i jeszcze te głupie sprawdziany -,- .
Blogi które rozwaliły mój system :)
http://lukasz-rozalia-story.blogspot.com/
http://bvb-ada-story.blogspot.com/
http://bvb-ada-story.blogspot.com/
http://trolololove.blogspot.com/
http://wsrodkuserc.blogspot.com/
http://bvbstory.blogspot.com/
http://dlugi-sen-lukasza.blogspot.com/
http://pilkarski-swiatt.blogspot.com/
http://pilkarz-z-borussi-moim-zyciem.blogspot.com/
http://zakochana-w-lewym-bez-pamieci.blogspot.com/
http://lewy-elena.blogspot.com/
http://skradles-mnie.blogspot.com/
http://ja-i-ty-qwe.blogspot.com/
http://i-will-be-always-myself.blogspot.com/
Znając życie o jakimś zapomniałam ale jak sobie przypomne to jeszcze dodam ;D
Pozdrawiam Żaneta <33
- Ścisnął moją rękę.
Miała iskierki w oczach. Wszyscy zerwaliśmy sie ze swoich miejsc, a Łukasz poszedł po lekarza. Po chwili w drzwiach zobaczylismy Łukasza i lekarza. Lekarz kazał nam szybko wyjść. Siedzieliśmy na korytarzu. Ania miała oczy pełne nadzieji. Juz nie było w nich smutku lecz nadzieja. Po 2h godzinach wyszedł usmiechniety lekarz i powiedział :
- Pan Lewandowski juz się obudził i moga państwo do niego iść.
Anka zerwała się z miejsca i wbiegła do sali. Jej radość była nie do opisania. Kiedy weszliśmy siedzieli w siebie wtuleni jak by tysiąc lat się nie widzieli.
Tydzień później...
Lewy juz wyszdł ze szpitala. Jego wypadek bardzo mnie i Łukasza do siebie zbliżył. Powoli zaczynam mu ufać tak jak kiedys. Coraz lepiej się dogadujemy. Ogólnie wszystko jest na dobrej drodze do naszego szczęścia. Czuje, że go kocham. Zbliza się lipiec i wraz z Robertem i Anią jedziemy na wakacje. Postawiliśmy na Kretę. Tak naprawdę to chciałam żeby Zuzia z nami leciała ale ciocia powiedziała, ze przez te dwa tygodnie zajmie sie małą i nawet nie ma dyskusji.
Dzień wylotu...
LOTNISKO
-Pa pa ciociu, pa słoneczko- powiedziałam po czym schyliłam się do wózka i pocałowałam małą. Łukasz uczynił to samo.
- Pa kochani, tylko grzecznie mi tam - zaśmiała sie ;D
Wszyscy poszliśmy na odprawę po czym zajeliśmy miejsca w samolocie. Poczułam się senna więc wtuliłam sie w Łukasza i zasnęłam.
KRETA ;)
Pierwszy dzień na Krecie. Była już noc i wszyscu udaliśmy się do hotelu. Weszłam do łazienki żeby się umyć.
-Łukasz chce się umyć.
- No ja tez, a żeby nie marnować wody to umyjemy się razem
Przystałam na propozycję narzeczonego ;)
Po wspólnej kąpieli oboje zasnęlismy. Jutro czeka nas wspaniały dzień ;)
Jest, przepraszam że tak długo czekaliście ale niestety cierpie na brak weny :( No ale nic. Nie wiem kiedy bedzie następny bo w następną środę jadę na 2- dniową wycieczkę i bedę sie przygotowywać. No i jeszcze te głupie sprawdziany -,- .
Blogi które rozwaliły mój system :)
http://lukasz-rozalia-story.blogspot.com/
http://bvb-ada-story.blogspot.com/
http://bvb-ada-story.blogspot.com/
http://trolololove.blogspot.com/
http://wsrodkuserc.blogspot.com/
http://bvbstory.blogspot.com/
http://dlugi-sen-lukasza.blogspot.com/
http://pilkarski-swiatt.blogspot.com/
http://pilkarz-z-borussi-moim-zyciem.blogspot.com/
http://zakochana-w-lewym-bez-pamieci.blogspot.com/
http://lewy-elena.blogspot.com/
http://skradles-mnie.blogspot.com/
http://ja-i-ty-qwe.blogspot.com/
http://i-will-be-always-myself.blogspot.com/
Znając życie o jakimś zapomniałam ale jak sobie przypomne to jeszcze dodam ;D
Pozdrawiam Żaneta <33
środa, 1 maja 2013
Rozdział 10
Całą drogę się do siebie nie odzywaliśmy. Teraz najważniejsze było dojechanie do Roberta. Weszlismy do szpitala. Tam zobaczylismy Anię, całą zapłakaną z popuchniętymi oczyma z płaczu. Przez łzy powiedziała nam, że nikt nie chce jej udzielic jakichkolwiek informacji. To dobijało ja jeszcze bardziej. Próbowaliśmy ją pocieszyć, lecz bezskutecznie. Po chwili z sali operacynej wywiezli Roberta, był cały w opatrunkach. Ania rozpłakała się jeszcze bardziej. Tak strasznie było mi jej żal. Lekarz powiedział, że niby wszystko poszło dobrze, ale nie wiadomo czy Lewy się obudzi. Powiedział dokładnie " Może się obudzić jutro, za tydzień, za rok, lub wcale" po czym odszedł. Ania juz była wykończona, ale lekarz rozkazał jej pojechanie do domu i odpoczynek. Jutro mogliśmy przyjść. Nie moglismy jej zostawić w takim stanie zwłaszcza, że dziecku coś mogło się stac. Postanowiliśmy że przenocuje u nas. Po drodze pojechaliśmy do restauracji cos zjeść. Nie obyło się bez napalonych fanek -,- krzyczały Łukasz Piszczek, albo Łukasz kocham cię -,-. Gdy wkońcu udało nam się wrócić do domu, Zuzia spała, ja podzinkowałam cioci i poszłam przygotowac pokój Ani.
Obudziłam się o 11 ubrałam się, i poszłam zajrzeć do Ani. Jeszcze słodko spała i dobrze bo wyglądała na wykończoną. Znów zadzwoniłam do cioci. Wiem bardzo ją wykorzystuje. Zapytała gdzie tak ciągle wyjeżdżam i opowiedziałam jej o wypadku. Powiedziała że za 10 minut będzie. Łukasz akurat się obudził, przyszedł i pocałował mnie w policzek, ale ja nie chciałam pocałunku w policzek tylko czegoś więcej. Brakowało mi smaku jego ust, więc nie zastanawiając się długo namiętnie go pocałowałam. Odzwzajemnił pocałunek. Powiedziałam tylko " kocham cię" i kolejny raz go pocałowałm. Nasze poranne czułości przerwała Ania.
- Ups.. przepraszam - powiedziała i się wycofała
- Nie, Ania chodź, przecież nic się niestało- powiedziałam śmiejąc się.
Chwilę później przyszła ciocia, szybko zjedliśmy posiłek i pędem pojechaliśmy do szpitala. Przed szpitalem spotkaliśmy mamę Roberta, która dopytywała się co z Lewym oraz pytała Ani jak się czuje. Wszyscy weszliśmy do sali w której lezał Robert. Ania wybuchła płaczem, a pani Iwona, patrzyła z przerażeniem na syna. Wyglądał strasznie. Ania usiadła przy nim i chwyciła jego rękę. Po kilku minutach zerwała sie jak oparzona ....
Przepraszam, ze jest taki do dupy i gówniany, ale był pisałam ten rozdział jakiś tydzień temu i nie byłam w najlepszym stanie psychicznym.Teraz z pomocą przyjaciół trochę się pozbierałam :) Postaram się pisać lepsze rozdziały :)
Drogie panie Borussia w finale Ligi Mistrzów <33
Pokój Ani

Stylizacja Kamili :
Obudziłam się o 11 ubrałam się, i poszłam zajrzeć do Ani. Jeszcze słodko spała i dobrze bo wyglądała na wykończoną. Znów zadzwoniłam do cioci. Wiem bardzo ją wykorzystuje. Zapytała gdzie tak ciągle wyjeżdżam i opowiedziałam jej o wypadku. Powiedziała że za 10 minut będzie. Łukasz akurat się obudził, przyszedł i pocałował mnie w policzek, ale ja nie chciałam pocałunku w policzek tylko czegoś więcej. Brakowało mi smaku jego ust, więc nie zastanawiając się długo namiętnie go pocałowałam. Odzwzajemnił pocałunek. Powiedziałam tylko " kocham cię" i kolejny raz go pocałowałm. Nasze poranne czułości przerwała Ania.
- Ups.. przepraszam - powiedziała i się wycofała
- Nie, Ania chodź, przecież nic się niestało- powiedziałam śmiejąc się.
Chwilę później przyszła ciocia, szybko zjedliśmy posiłek i pędem pojechaliśmy do szpitala. Przed szpitalem spotkaliśmy mamę Roberta, która dopytywała się co z Lewym oraz pytała Ani jak się czuje. Wszyscy weszliśmy do sali w której lezał Robert. Ania wybuchła płaczem, a pani Iwona, patrzyła z przerażeniem na syna. Wyglądał strasznie. Ania usiadła przy nim i chwyciła jego rękę. Po kilku minutach zerwała sie jak oparzona ....
Przepraszam, ze jest taki do dupy i gówniany, ale był pisałam ten rozdział jakiś tydzień temu i nie byłam w najlepszym stanie psychicznym.Teraz z pomocą przyjaciół trochę się pozbierałam :) Postaram się pisać lepsze rozdziały :)
Drogie panie Borussia w finale Ligi Mistrzów <33
Pokój Ani

Stylizacja Kamili :
Subskrybuj:
Posty (Atom)